سخاوت ایران باستان
Nie było drugiego takiego imperium. Nie dla zasięgu terytorialnego, nie dla potęgi militarnej, nie dla rozmachu budowli. Ale dla czegoś znacznie cenniejszego. Dla harmonii.
Persja – dzisiejszy Iran – ofiarowała światu nie tylko pałace i armie. Ofiarowała mu sztukę subtelności. Głęboką kulturę, która nie narzucała się siłą, lecz przenikała umysły i serca przez wieki.
To tam, gdzie płonęły święte ognie zaratusztriańskich świątyń, narodziła się idea Asha – prawdy, porządku i moralnej harmonii. To tam po raz pierwszy w historii, prawa człowieka zostały spisane na cylindrze glinianym (Cyrusa).
Persowie nauczyli świat, że imperium nie musi oznaczać brutalności. Że można zarządzać różnorodnością z godnością. Że można tworzyć ogrody – odbicia raju – nie tylko dla przyjemności oka, ale jako wyraz filozofii życia.
To z Persji płynęły najpiękniejsze dywany, będące mapami porządku i piękna, kalendarze tak precyzyjne, że przewyższały europejskie o stulecia, traktaty medyczne i matematyczne, które kształciły uczonych na Zachodzie aż do renesansu i poezja, która do dziś nie daje się zamknąć w językach tłumaczeń – Hafez, Rumi, Ferdousi.
Tak pisał Rumi – „Raną jest miejsce, przez które wchodzi światło”.
A tamtejsi mistycy szeptali, że „jesteśmy kielichem, a miłość jest winem”, oni uczyli, że Bóg nie mieszka w regułach, lecz w zachwycie.
Persja nie stawiała na widowiskowość. Jej siła tkwiła w geometrii detalu. W zapachu szafranu. W ciszy meczetu o świcie. W herbacie podanej z godnością. I choć wiele razy próbowano ją uciszyć – wciąż mówi. Bo Persja to nie państwo. To cywilizacja.
Jeśli Grecja dała światu myślenie, a Rzym – prawo i organizację, to Persja ofiarowała ludzkości wrażliwość – na piękno, sens, tajemnicę i porządek rzeczy.
„Dzieci Adama są członkami jednej istoty,
z tej samej esencji zostali stworzeni.”
> بنیآدم اعضای یکدیگرند
که در آفرینش ز یک گوهرند
Saadi z Szirazu
(Ten wers znajduje się na ścianie ONZ w Nowym Jorku)